Girls Trip „Lekcja historii” część 1 :)

imgp7515

30 września rozpoczęłyśmy nasz kolejny, jesienny trip. Celem było wspólne spotkanie oraz przypomnienie sobie historii powstania Państwa Polskiego. Jak ustaliłyśmy tak zrobiłyśmy.

Spotkałyśmy się w komplecie w Karczmie Czerwone Korale w miejscowości Cielimowo. Tam był nasz pierwszy nocleg. Po rozlokowaniu się w pokojach i ciepłym posiłku zamówiłyśmy taksówki i pojechałyśmy do Gniezna, gdzie około godziny 19:00 pod Katedrą spotkałyśmy się z przewodnikiem.

Pan Wojciech szczegółowo opisywał powstanie i dzieje katedry Gnieźnieńskiej i nie straszny nam był, co chwila delikatnie siąpiący deszczyk. Wspólne zdjęcie i życzenia dla Pana przewodnika, który tego dnia akurat obchodził urodziny, zakończyły nasze zwiedzanie.


Rynek nieco opustoszał, a że była jeszcze wczesna godzina,  po krótkim spacerku poszłyśmy do restauracji. Oczywiście rozmowom nie było końca. Kiedy dotarłyśmy do hotelu, buzie nadal nam się nie zamykały, a pogaduchy przeciągnęły się do wczesnych godzin rannych, w których padły już konkretne plany na nasz następny wspólny wyjazd wakacyjny 🙂 .

Rano super smaczne śniadanie w hotelowej restauracji i w drogę. Pierwszy przystanek nie był zbyt daleko, gdyż po raz drugi pojechałyśmy pod Katedrę, do środka której nie udało nam się jednak dostać. Wycieczka goniła wycieczkę, więc po krótkiej sesji zdjęciowej postanowiłyśmy wnętrza Katedry Gnieźnieńskiej odwiedzić, kiedy indziej. A wszystko to w związku z trwającą akcją „Weekend Na Szlaku Piastowskim”.

Następny punkt to Muzeum Powstania Początków Państwa Polskiego. Udało się kupić bilety grupowe i razem ze szkolną wycieczką poszłyśmy zgłębiać naszą wiedzę historyczną.

Plany dnia uległy zmianom i po wyjściu z Muzeum pojechałyśmy do Biskupina. Tam zjadłyśmy obiad i poszłyśmy zwiedzać Rezerwat Archeologiczny.

Jako pierwszą zobaczyłyśmy zrekonstruowaną Osadę Neolityczną, następnie przystań, ale na rejs Diabłem Weneckim jednak nie starczyło czasu.
Osada Łużycka zrobiła na nas największe wrażenie, gdyż trwały tam akurat różne pokazy między innymi z rogownictwa. Można było popatrzeć, w jaki sposób dawniej z kości, poroża czy skóry były wykonywane przedmioty codziennego użytku, biżuteria.

Po zwiedzeniu Osady poszłyśmy jeszcze do Zagrody Wisza, która służyła, jako plan zdjęciowy do kilku scen filmu „Ogniem i Mieczem”, „ Starej Baśni” oraz „Kiedy Słońce Było Bogiem”.

Gdy dotarłyśmy do miejsca Archeologii Doświadczalnej, okazało się, że wszystkie zwierzęta są jeszcze na wybiegu, więc jedynie mogłyśmy sobie zrobić zdjęcie z opiekunem.

Jeszcze postój przy zrekonstruowanych piecach do wypiekania chleba oraz 3 piecach garncarskich.

Weszłyśmy w końcu do Muzeum, gdzie oprócz wystawy stałej odbywała się wystawa czasowa: Biskupin Archeo -Fashion Week, a dokładniej pokaz mody sprzed tysięcy i setek lat rekonstruowana na podstawie znalezisk archeologicznych.W chacie Pałuckiej kupiłyśmy liczne pamiątki i tym oto sposobem zakończyłyśmy zwiedzanie.

Jeszcze tylko szybkie lody i gofry żeby podwyższyć poziom cukru we krwi i jedziemy do Żnina gdzie po zrobieniu pamiątkowej fotki na środku Rynku oraz jak zwykle niemałego zamieszania udałyśmy się do Hotelu Basztowy znajdującego się tuż obok.

Hotel Basztowy wybudowany został przed wojną. Jego modernizacja odbyła się w 1995 roku i podczas kopania otworu na piec centralnego ogrzewania w piwnicy budynku znaleziono niecodzienny skarb archeologiczny. Jak widać w Żninie na każdym kroku można natrafić na ślady historii.

Nie historyczna, ale współczesna zamarzyła nam się kolacja, więc poszłyśmy do najbliższej i jak się okazało tłumnie odwiedzanej Pizzerii „Tropikalna Wyspa” Sztandera”. Na jedzenie czekałyśmy ponad godzinę, ale czas jakoś specjalnie nam się nie dłużył. Niezjedzoną pizzę zabrałyśmy ze sobą na później i udałyśmy się na Rynek gdzie w zamkniętym już ogródku piwnym, po-debatowałyśmy jeszcze chwilę. Jak to zwykle bywa, konwersacja zakończyła się późno w jednym z naszych pokoi hotelowych.

Rano śniadanko i niestety jedna z nas już musiała wracać. Pożegnałyśmy się z odjeżdżającą Kingą i ruszyłyśmy na podbój Żnińskiej Kolei Powiatowej. Motocykle w tym czasie grzecznie czekały na hotelowym parkingu. Ustaliłyśmy, że jedziemy do Wenecji wąskotorówką i tak zrobiłyśmy. Dwa przystanki zdecydowanie starczyły,żeby narodził się kolejny pomysł, tym razem wyjazdu na majówkę 2017.

Poszłyśmy zwiedzić Weneckie Muzeum Kolei Wąskotorowej, oraz ruiny Zamku Krwawego Diabła, wybudowanego około 1390 r. Swą nazwę Zamek zawdzięcza Mikołajowi Nałęczowi – Władcy na Wenecji, Sędziemu Kaliskiemu, który – jak głosi legenda – ze względu na surowość swych sądów przezwany został Krwawym Diabłem Weneckim. I tym miłym akcentem zakończyłyśmy nasze zwiedzanie. Już taksówkami wróciłyśmy pod hotel, gdzie po zjedzeniu zachowanej pizzy, spakowaniu bagaży i wyściskaniu się, każda z nas ruszyła w swoją stronę.

Było super. Śmiechu jak zwykle bardzo dużo, planów na przyszłość drugie tyle, historia Polski już w pamięć wryta;).

Niebawem opowiemy, jakie planujemy przygody i najbliższe przedsięwzięcia. Dziewczyny dziękujemy, że jesteście z nami i uczestniczycie w naszych GirlsTripowych przygodach.

Dziękujemy także wszystkim za okazane zainteresowanie naszymi fotorelacjami oraz zapraszamy do dalszego śledzenia naszych moto podróży. Chętne motocyklistki zachęcamy do kontaktu z nami w celu uczestnictwa w naszym kolejnym wyjeździe, który odbędzie się już w maju 2017.

 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.